Kategorie: Wszystkie | ciekawostki | filmy | kto co czyta
RSS
poniedziałek, 26 kwietnia 2010

12 stycznia b.r. rozpoczęło się moje pierwsze wyzwanie literackie, o tematyce bardzo intrygującej i ciekawej, mianowicie: Amerykańskie Południe.

Pierwsze wyzwanie i to jeszcze jakie! Do końca marca zobowiązałam się przeczytać trzy lektury, z całej gamy tych, które swą tematyką nawiązują do tego specyficznego regionu Stanów Zjednoczonych. Zobowiązałam się do przeczytania chociaż jednej książki Williama Faulknera oraz Fannie Flagg i "Sekretnego życia pszczół" Sue Monk Kidd.

Pod względem lektur nieco zboczyłam z kursu obranego na początku, bo uzależniona praktycznie od zbiorów bibliotecznych i łaski, bądź niełaski osób wypożyczających w tym czasie dzieła o tematyce amerykańsko-południowej musiałam znacznie się ograniczyć. Na zmiany miało też wpływ odkrycie, którego dokonałam na własnej półce - "Ziemia tragiczna" Erskine Caldwella. Listę swą zatem zmodyfikowałam i tak jakoś wyszło, że przypadkowo zrealizowałam swe plany dodatkowe - więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło!

Wyzwanie oczywiście ukończyłam, o czym chciałabym z radością i wielkim opóźnieniem spowodowanym różnymi okolicznościami, poinformować. Przez te trzy miesiące przeczytałam:

1. "Sekretne życie pszczół" Sue Monk Kidd - [recenzja]
2. "Czas zabijania" John Grisham - [recenzja]
3. "Ziemia tragiczna" Erskine Caldwell - [recenzja]




Udało mi się również, całkiem przypadkowo, oglądnąć film, dotykający tematyki południowej: "Klucz do koszmaru" w reż. Iaina Softleya.

Jestem bardzo zadowolona z moich dokonań i myślę, że Amerykańskie Południe na dłużej zagości w mym czytelniczym życiu. Na pewno chciałabym sięgnąć po Faulknera i Flagg, których sobie tak obiecywałam oraz przeczytać więcej Grishama, zdecydowanie więcej :)

Wszystkim biorącym udział w wyzwaniu gratuluję i mam nadzieję na dalsze wspólne literackie zabawy.

15:04, claudete
Link Komentarze (1) »
wtorek, 20 kwietnia 2010

Jak poszło mi wyzwanie? Całkiem, całkiem nieźle.

Z listy lektur planowanych ostał mi się tylko jeden nieprzeczytany tytuł: "Nocny jeździec" Warrena, ale nie żałuję, bo zajrzałam do niego i nie porwał mnie ani ciut, ciut.

"Dom na wzgórzu" Caldwella, "Długie lata szczęście" Price'a oraz "Przebudzenie" Chopin - no ciekawe, ale tylko z punktu wyzwania właśnie, nie wniosły dużego ładunku w moje książkowe życie. Natomiast "Wybawienie" Dickey'a to strzał w dziesiątkę, mocna książka, znakomita, z wieloma pytaniami i odpowiedziami. To lubię.

Dodatkowo poza wyzwaniem (bo po terminie) przeczytałam "Sekretne życie pszczół" i polubiłam tę książkę, a sięgnęłam po recenzjach zamieszczonych tu właśnie.

I o to chodziło w tym wyzwaniu, prawda? Wymieniać się doświadczenia i polecać wzajemnie to, co warto przeczytać.

22:19, agnes_plus
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Bardzo dziękuję Padmie za zorganizowanie wyzwania. Przeczytałam trzy książki, resztę dopisałam sobie na listę i będę się rozglądać w bibliotekach, na pewno wiele jeszcze z nich przeczytam. Tymczasem udało mi się skończyć i zrecenzować cudowne "Zabić drozda", ważne "Przebudzenie" i średnie "Kiedy przemija lato", które niestety nie wykorzystało potencjału drzemiącego zarówno w temacie jak i w samej książce... Generalnie wyzwanie zaliczam do bardzo udanych. Pozdrawiam wszystkich, którzy brali udział!

23:00, mandzuria23
Link Dodaj komentarz »

z góry przepraszam za dygresję!

Chciałabym tylko podzielić się z Wami pomysłem na nowe wyzwanie: REPORTAŻE LITERACKIE.

Co Wy na to, drodzy Czytelnicy? :)

22:27, annaliwia
Link Komentarze (2) »
piątek, 09 kwietnia 2010

Przeczytałam dwie zaplanowane pozycje "Zabić drozda" Harper Lee i "Umiłowaną" Toni Morrison oraz "Absalomie, Absalomie" Williama Faulknera. Nie napisałam żadnej recenzji. Obejrzałam "Pamiętnik" i "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona".

Dziękuję wszystkim za wspólną wyprawę na południe.

19:34, monikak14
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 kwietnia 2010

Przeczytałam:

Erskine Caldwell "Dom na wzgórzu" - to największe rozczarowanie. Całkowicie "nie podeszło mi" pisarstwo tego autora, i to do tego stopnia, iż nie przebrnęłam przez "Jenny", powieść którą także miałam przeczytać w wyzwaniu (na prawdę rzadko mi się to zdarza - porzucić książkę).

Truman Capote "Harfa traw" - autor zakłowicie mnie zaskoczył wrażliwością i delikatnością. To niezwykle liryczna i poetycka opowieść. Świetnie poprowadzone wątki (miłosny omówiłam tutaj), dobrze napisany i wdzięczny kawałek literatury.

Toni Morrison "Umiłowana" - kolejny kawałek naprawdę dobrej literatury. Niewolnictwo z całym ładunkiem emocjonalnym na jaki było stać autorkę.

Twain Mark "Przygody Tomka Sawyera" i "Przygody Hucka Finna" - to dwie pominięte przeze mnie w dzieciństwie powieści (akurat tych, nie powinno się szufladkować jako dziecięcych), dziś rozglądam się za resztą książek tego pisarza. Jajcarz, człowiek niepośledniego humoru i inteligencji, pisze niewymuszonym, pełnym uroku stylem.

Kidd Sue Monk "Sekretne życie pszczół" - całkiem miłe czytadło. Autorka porównywalna do Fannie Flagg.

Walker Percy "Kinoman" - niezbyt wciągająca, aczkolwiek całkiem zgrabnie napisana powieść o bolączkach Amerykanów.

Buszując po recenzjach współczytelników stwierdzam, że mam jeszczę ochotę na przeczytanie kilku książek:

"Przebudzenie" Chopin

"Zabić drozda" Lee

"The Help" Stockett - warto tym bardziej, że książka znalazła się na liście nominowanych do Orange Prize

"Dom nad oceanem" Siddons - tą zostawie sobie na wakacje

"Wybawienie" Dickey

 "Życie na Missisipi" Twain - to tylko potwierdzenie, że muszę przeczytać wszystko co napisał ten autor

20:48, bsmietanka
Link Dodaj komentarz »

Wielkich planów nie miałam: Sługa Boży E. Caldwella, Własność V.Martin i coś Faulknera. Ale nawet tych co miałam, nie zrealizowałam.

 

Amerykańskie Południe do mnie nie przemówiło. Początkowo myślałam, że źle wybrałam. Sługa Boży był bardzo taki sobie. Opowiadania Faulknera też do mnie nie przemówiły. Kupiona na Allegro Własność stoi na półce i  kiedyś przeczytam, ale  tylko dlatego, że jest po angielsku. W miarę trwania wyzwania przekonałam się, że to nie wina "złego" wyboru - po raz pierwszy (a w wyzwaniach biorę udział od samego początku), żadna z przeczytanych recenzji nie skłoniła mnie do wpisania recenzowanej książki na moją "listę książek do przeczytania”.

Inna sprawa, że recenzowane książki często się  „powtarzały”, w tej sytuacji jest bardzo prawdopodobne, że jest i taka literatura amerykańskiego południa, która by mnie urzekła, tylko że póki co, nic nie wiem o jej istnieniu.

środa, 07 kwietnia 2010

Szkoda, że już koniec. Najbardziej żaluje, że miałam tak mało czasu na czytanie i zdołałam przeczytać tylko 3 obowiązkowe pozycje. Wszystkie 3 były wyśmienitymi lekturami i strzałami w dziesiątkę.

Dzięki temu wyzwaniu poznałam "Zabić drozda" Harper Lee, którą to kultową książkę trzeba znać, ponadto pozwala dorosłemu posmakować wspomnień z dzieciństwa, co jest jej dodatkowym cennym atrybutem. Przeczytałam także "Smażone zielone pomidory", które już wcześnie chcialam poznać i nadarzyła się tutaj wyśmienita okazja. Już wiem, po co sięgnę, gdy będe miała ochotę na odrobinę swojskości z dobrym dowcipem. I cieszę się na koniec, że odwiedziłam miasteczko Savannah, ktore bardzo zacnie zostalo opisane przez Berendta w "Północ w ogrodzie dobra i zła".

W ramach wyzwania chciałam przeczytac jeszcze pare innych pozycji, ale zostawiam je w takim razie na kiedy indziej. "Umilowaną" Toni Morison na szczęście można "wcisnąć" w Noblistów ;)

Dziękuję za organizację tego wyzwania. Lubie takie odkrywcze przedsięwzięcia :)

Do następnego!

22:15, annaliwia
Link Dodaj komentarz »

Na amerykańskim Południu spędziłam parę miesięcy i była to wizyta całkiem udana. Wyzwania literackie niczego nikomu nie narzucają, nie każą czytać na rozkaz, ale pozwalają zainteresować się jakąś tematyką, literaturą regionu, państwa, kontynentu. Czytanie można kontynuować, kierując się autorem lub recenzjami współuczestników.

Tym razem przeczytałam cztery książki:

Wybór był dosyć przypadkowy, bo kierowałam się zasobami bibliotecznymi, ale jestem zadowolona, że udało mi się zapoznać z twórczością akurat tych pisarzy.

Dziękuję Padmie i uczestnikom wyzwania za organizację i udział w projekcie czytelniczym.

W ramach wyzwania miałam przeczytać:

"Sekretne życie pszczół" - recenzja

"Zabić drozda" - recenzja

i

"Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya Ya", którego niestety nie znalazłam, ale nic straconego, przeczytam pozawyzwaniowo. W zamian przeczytałam 2 inne, więc i tak wyszłam na plus:

"Daisy Fay i cudotwórca" - recenzja

"Kolor purpury" - recenzja.

Wszystkie książki były doskonałe i chcę więcej ;)

Obejrzałam też:

ekranizację "Smażonych zielonych pomidorów"

ekranizację "Sekretnego życia pszczół"

oraz "Bracie, gdzie jesteś".

15:44, lilybeth
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3