Kategorie: Wszystkie | ciekawostki | filmy | kto co czyta
RSS
sobota, 27 marca 2010

Myśląc o „Zabić drozda” co chwila przypominam sobie kolejny fragment, kolejną wypowiedź, która mnie poruszyła. Napisałabym chętnie o każdej z nich, ale nie chcę nikomu odbierać przyjemności osobistego zapoznania się z nimi na kartach książki. Wspaniała to lektura, którą bez wahania zaliczyłabym do obowiązkowych dla czytelników w każdym wieku. Barwne postaci, zmuszające do przemyśleń wątki i problematyka, a wreszcie wartka fabuła, wciągająca od pierwszej strony. Jestem zachwycona, dla mnie „Zabić drozda” to książka idealna. Polecam gorąco, dowiedzcie się, czemu nie wolno zabijać drozdów…

Cała recenzja na moim blogu.

01:30, mandzuria23
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 marca 2010

The Help - Kathryn Stockett

Wlasnie skonczylam czytac druga ksiazke o amerykanskim Poludniu i jakze fascynujaca byla to lektura!!! Czytalam ja jednym tchem i zalowalam, kiedy musialam przerwac lekture w celu wykonania czynnosci prozaicznych typu praca lub spanie.

The Help to poruszajaca historia, ktora zmusza do myslenia i na dlugo pozostaje w pamieci. Wiecej tutaj

Ps. Jesli ktos mieszka w Londynie i chcialby przeczytac te ksiazke, moge pozyczyc mu wlasna kopie. Ale chce ja z powrotem. Taka jest dobra! :)

Bohaterką "Zabić drozda" jest około 8-letnia Jean Louise zwana Smykiem. Mieszka wraz z kilka lat starszym bratem Jemem i ukochanym ojcem w małym miasteczku w stanie Alabama. Smyk jest nietypową, jak na swoje czasy, dziewczynką, małym łobuziakiem, który nie znosi sukienek, za to uwielbia psocić wraz z bratem i przyjacielem Dillem. Dzieci są zafascynowane tajemniczym sąsiadem "Dzikim" Radleyem, który od lat nie opuszcza własnego domu. Jego osoba schodzi jednak na drugi plan, kiedy ojciec dzieci, adwokat Atticus, podejmuje się obrony Murzyna, Toma Robinsona, niesłusznie oskarżonego o gwałt na białej dziewczynie. A że akcja rozgrywa się na Południu lat 30. XX w. można się domyślić, że mieszkańcy miasteczka nie sympatyzują z ojcem Smyka. Reszta recenzji na moim blogu.

09:42, lilybeth
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 marca 2010
"Kiedy umiera lato", czyli nieobowiązkowe studium społeczeństwa amerykańskiego lat 60. ubiegłego wieku.
sobota, 20 marca 2010

Prószyński i S-ka, 1998

Liczba stron: 352

Savannah. Niewielkie miasto w stanie Georgia. Zamknięta społeczność, niewrażliwa na światowe trendy, skoncentrowana na sobie, złożona z wielu ekscentryków i indywidualności.

Przebywający tam przejazdem powieściopisarz ulega urokowi tego miejsca i postanawia wynająć dom w Savannah i spędzać w nim kilka miesięcy w roku. Wkrótce okazuje się, że więcej czasu spędza na południu niż w Nowym Jorku. Mieszkańcy oraz specyficzny klimat miejscowości wpływają na niego do tego stopnia, że postanawia napisać o nich książkę.

Całość można przeczytać TUTAJ

Tagi: Savannah
20:46, dededan
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 marca 2010

Wyglada, ze idea zamiany tego wyzwania w miejsce informacji o kuchni, historii i muzyce stanow poludniowych umarla, zanim sie narodzila. Dla wzbudzenia zainteresowania zachecam do przeczytania:

"The Food of a Younger Land: A Portrait of American Food--Before the National Highway System, Before Chain Restaurants, and Before Frozen Food, When the Nation's Food Was Seasonal" - Mark Kurlansky.

Jest to wybor dokumentow zebranych podczas The Federal Writers' Project , zachowanych w Library of Congress Manuscript Division. Opowiadania, eseje, wiersze i przede wszystkim przepisy tworza kulinarny portret USA. Czesc "The South Eats" zawiera ponad 50 esejow/historii przeplatanych dziesiatkami przepisow od barbecue sosow, po mint juleps. 

 
Dlaczego sięgnęłam po Przebudzenie Kate Chopin? Chyba dlatego, że jest to książka, która w momencie ukazania się w 1899 roku została uznana za demoralizującą. Nie ukrywam, rozbudziło to moją ciekawość.

Lata pięćdziesiąte XIX wieku, Nowy Orlean. Młoda Edna Pontellier wraz z mężem i dziećmi bawi w ośrodku wypoczynkowym. Jej czas upływa na rozmowach i kompielach w towarzystwie kilku innych Kreolskich rodzin. Poznaje tu m.in. panią Ratignolle i młodego Roberta Leburna. Edna powoli i nieświadomie zaczyna coraz mocniej interesować się Leburnem.

Zdecydowanie tytuł odpowiada treści zawartej w tej dość krótkiej powieści. Jesteśmy bowiem świadkami przebudzenia Edny, przebudzenia z miłego, sielankowego, ale nudnego snu w którym do tej pory żyła. Sama bohaterka uświadamia to sobie dopiero po powrocie z wakacji, gdy zaczyna odczuwać brak towarzystwa tak dla niej atrakcyjnego, jakim było towarzystwo Roberta. Powoli, małymi krokami zaczyna żyć tak jak żyć by chciała, tak by być sobą. Na początek jest to zaprzestanie przyjmowania gości w wyznaczonym dniu, potem Edna podejmuje coraz więcej samodzielnych decyzji, które zmieniają jej życie. Ta młoda kobieta, matka i żona, z dnia na dzień się usamodzielnia, właściwie to uwalnia, rozumie, że kocha, poddaje się sile namiętności. Ale czy ktoś, kto zrywa z dawno ustalonym porządkiem, łamie zasady może być szczęśliwy? Czy Ednie starczy sił, by żyć po swojemu? Tego nie będę Wam zdradzać.

Faktycznie po przeczytaniu Przebudzenia stwierdzam, że w czasach, w których się ukazała, mogła nieco szokować swoją treścią. Na pewno nie była to odpowiednia lektura dla młodych panienek. Książkę czyta się bardzo płynnie, jest interesująca i ciekawa. Ja polecam.

Wreszcie zebrałam się w sobie i napisałam recenzję krótkiej, ale treściowo bardzo bogatej książki Kate Chopin "Przebudzenie". Polecam ją każdemu, kto jeszcze nie miał okazji przeczytać, a dłuższczą recenzję zamieszczam na swoim blogu.

19:34, mandzuria23
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 marca 2010

Skonczylam niedawno czytac Ksiecia przyplywow i czas nadszedl, zeby cos o tej arcyciekawej lekturze napisac. Czytanie zabralo mi sporo czasu, ksiazka liczy bowiem ponad 600 stron, i czytalam ja zrywami, w miedzyczasie robiac przerwy na kilka innych ksiazek. Ksiazka nie tylko oszalenie mi się podobala, ale tez i dala wiele do myslenia. Więcej o moich wrazeniach z lektury tutaj.


"Absalomie, Absalomie" to trudna i wymagająca lektura. Przez pierwszą połowę brnęłam jak przez zaspę. Zdania wielokrotnie złożone, liczne dygresje i retrospekcje, kwieciste opisy, odwołania, dogłębna analiza uczuć i tego co się dzieje w ludzkiej duszy, cały ten chaos przekazywany przez pierwszą narratorkę, ciotkę Rosę, powodował że nie byłam w stanie przeczytać ze zrozumieniem więcej niż kilka stron dziennie. Akcja przyspieszyła gdy autor oddał pałeczkę młodemu Quentinowi. W końcu można było zebrać do kupy wszystkie wątki, poukładać kolejno wydarzenia i znaleźć sens całej historii.

Sama historia, przedstawiona na sucho, byłaby banalna. Mamy tu bigamię, morderstwo, przemoc, tajemnicę rodzinną ale w ilości, która nie dorównuje jednemu odcinkowi "Mody na sukces". Za to przedstawiona w sposób w jaki zrobił to Faulkner jest poruszającym dramatem, przesyconym negatywnymi emocjami, które udzielają się też czytelnikowi. Ciężko się utożsamić z którymkolwiek z bohaterów ale łatwo dać się ponieść ich emocjom i na przykładzie ich sposobu myślenia i postępowania rozważać swoje życiowe decyzje.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16